• Ostatnia modyfikacja artykułu:2 godziny temu

Electronic Arts ma nowego właściciela. Przejęcie giganta branży gier stało się już oficjalnym faktem. Co dalej z EA?

Na rynku gier doszło do jednej z najgłośniejszych transakcji w historii. Electronic Arts, wydawca takich serii jak EA Sports FC, The Sims, Battlefield czy Mass Effect, oficjalnie przeszedł pod kontrolę nowych właścicieli. Spółkę przejęło konsorcjum, na którego czele stoi saudyjski fundusz Public Investment Fund. Wartość całej operacji wyniosła około 55 mld dolarów.

Proces przejęcia dobiegł końca po uzyskaniu wszystkich niezbędnych zgód regulatorów. W rezultacie PIF kontroluje obecnie 93,4 proc. udziałów Electronic Arts. Pozostałe akcje znajdują się w rękach funduszy Silver Lake (5,5 proc.) oraz Affinity Partners (1,1 proc.). Akcjonariusze EA otrzymali po 210 dolarów za każdą akcję, co oznacza około 25-procentową premię względem wcześniejszej wyceny spółki.

To największy w historii wykup lewarowany (LBO), czyli taki, który został sfinansowany w znacznym stopniu z wykorzystaniem długu. Oznacza to, że firma rozpoczyna działalność jako prywatna spółka z bardzo wysokim poziomem zadłużenia. To właśnie sposób finansowania transakcji sprawia, że przejęcie EA zapisało się na kartach historii rynku.

Na razie Electronic Arts nie poinformowało o zmianach dotyczących swoich studiów deweloperskich ani planów wobec najważniejszych marek. Firma zapewnia, że zamierza nadal rozwijać swoje największe serie i inwestować w nowe projekty dla graczy. Wydaje się, że w kwestii twórczej wiele się tutaj nie zmieni. Przejęcie EA jest typowo biznesowe – ma przynieść inwestorom pieniądze.

Zobacz też:
Steam Machine sprzedaje się znacznie poniżej oczekiwań.
Sony rezygnuje z płyt i ma rację. Gracze ich nie chcieli.
EA ma nowy pomysł – więcej reklam w grach.

Oceń ten post