Europa się jakoś nie rozwija. ASML narzeka na całkowity brak europejskich klientów – nikt nie chce ich nowoczesnych maszyn.
Europa od kilku lat próbuje ograniczyć zależność od zagranicznych producentów półprzewodników. Powstają nowe fabryki, a na inwestycje przeznaczane są miliardy euro. Problem w tym, że skala tych działań nadal nie przekłada się na rozwój produkcji najbardziej zaawansowanych układów. Co ciekawe, Europa nie robi nawet zakupów u największej europejskiej firmy, która handluje z całym światem.
Frank Heemskerk, wiceprezes ASML przyznał, że firma nie sprzedaje obecnie swoich maszyn w Europie. Jako przyczynę wskazał przede wszystkim niewystarczające inwestycje w nowe fabryki półprzewodników na kontynencie. To dość wymowna sytuacja, bo ASML jest jednym z najważniejszych dostawców całej światowej branży półprzewodników. Firma produkuje między innymi urządzenia wykorzystujące litografię EUV, bez których wytwarzanie najbardziej zaawansowanych układów jest dziś praktycznie niemożliwe.
Problem nie wynika przy tym z braku możliwości produkcyjnych holenderskiego przedsiębiorstwa. Chodzi przede wszystkim o to, że w Europie brakuje klientów, którzy budowaliby fabryki potrzebujące najnowszych maszyn litograficznych.
Nie można jednak powiedzieć, że europejski przemysł półprzewodników stoi w miejscu. Na kontynencie realizowanych jest kilka dużych projektów. Intel rozwija w Irlandii fabrykę Fab 34, której inwestycja ma wartość około 5 mld euro. W Dreźnie powstaje z kolei zakład ESMC, będący wspólnym projektem TSMC, Boscha, Infineona i NXP, a jego koszt szacowany jest na około 15 mld euro. Infineon rozwija również własny Smart Power Fab, także w Dreźnie, a GlobalFoundries zwiększa możliwości produkcyjne swojego zakładu Fab 1.
Z0bacz też:
ASML chce wejść w zupełnie nowy segment.
Sztuczna inteligencja dla każdego – Korea ma nowy pomysł.
Meta ma kłopoty – Europa zmienia zasady korzystania z mediów