• Ostatnia modyfikacja artykułu:6 minut temu

Telewizory Samsung mogą wkrótce mocno podrożeć. A wszystko przez chińskich producentów, którzy mocno utrudniają im życie.

BOE i TCL CSOT umacniają swoją kontrolę nad rynkiem paneli LCD, co daje im większą swobodę w ustalaniu cen. Koreański producent znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ znaczną część komponentów potrzebnych do produkcji odbiorników musi obecnie kupować od zewnętrznych dostawców. Samsung Display nie pokrywa pełni ich zapotrzebowania.

Skalę zmian dobrze pokazują przewidywane zamówienia Samsunga Electronics. W 2026 roku firma ma kupić od BOE około 4,4 mln paneli LCD. To dwukrotnie więcej niż w poprzednim roku i jednocześnie 12,3% wszystkich wyświetlaczy zamawianych przez koreańskiego producenta. Jeszcze większy udział w dostawach będzie miał TCL CSOT, któremu przypadnie około 20,4% zamówień.

Ale to jest spory problem – Samsung nie jest tak fajnie samowystarczalny jak kiedyś. Trzy chińskie przedsiębiorstwa – BOE, TCL CSOT i HKC kontrolują łącznie około 70-85% światowych dostaw paneli LCD do telewizorów o przekątnych 65, 75 i 85 cali. Tak duża koncentracja rynku zmienia układ sił w całej branży. Samsung nie może po prostu przenieść wszystkich zamówień do innego dostawcy, ponieważ konkurencyjnych fabryk o odpowiedniej skali i możliwościach produkcyjnych jest niewiele. Chińskie firmy zyskały więc mocną pozycję negocjacyjną – robi się coraz drożej.

Rosnące koszty produkcji mogą odbić się na cenach urządzeń dostępnych w sklepach. Nie jest to jednak jedyny problem branży. Prognozy zakładają, że w 2026 roku światowe dostawy telewizorów zmniejszą się o 0,6%. Producenci będą więc musieli jednocześnie mierzyć się z droższymi komponentami i ograniczonym popytem.

Zobacz też:
TCL pobiło bardzo jaskrawy rekord tym modelem.
iPhone Duo ma problem, a Samsung nie poczuwa się do winy.
LG może nas podsłuchiwać nawet wyłączonym telewizorem.

Oceń ten post