• Ostatnia modyfikacja artykułu:4 godziny temu

Windows 10 zostanie z nami dłużej. Microsoft musi uniknąć katastrofy i przedłuża program aktualizacji. Przesiadka idzie za wolno.

Osoby, które wciąż korzystają z Windows 10, otrzymały więcej czasu na pozostanie przy dotychczasowym systemie. Microsoft poinformował, że program rozszerzonych aktualizacji zabezpieczeń (ESU) będzie dostępny do 12 października 2027 roku, czyli o rok dłużej, niż zakładano w poprzednich planach.

Choć decyzja jest korzystna dla użytkowników, trudno uznać ją za gest dobrej woli producenta. Wszystko wskazuje na to, że Microsoft musiał dostosować swoje plany do realiów rynku. Jak ujawniła Karen L. Parkhill, dyrektor finansowa HP, około 30% komputerów nadal działa pod kontrolą Windows 10. To spora katastrofa dla firmy.

Tak wysoki udział starszego systemu pokazuje, że migracja do Windows 11 przebiega znacznie wolniej, niż przewidywano. Pierwotnie konsumenci mieli utracić możliwość korzystania z rozszerzonego wsparcia już w październiku 2026 roku, jednak nowe zasady dają dodatkowe 12 miesięcy na wymianę sprzętu lub zmianę systemu bez utraty aktualizacji zabezpieczeń.

Przedłużenie wsparcia to dobra wiadomość dla osób, które nie przeszły jeszcze na Windows 11. Powody mogą być różne – od niespełniania wymagań sprzętowych, przez względy finansowe, aż po zwykłe przywiązanie do starszej wersji systemu. Dzięki nowej decyzji użytkownicy nie muszą obawiać się szybkiej utraty poprawek bezpieczeństwa.

Na zmianie skorzystają również przedsiębiorstwa planujące stopniową modernizację swojej floty komputerów. Dodatkowy rok pozwoli rozłożyć inwestycje w czasie i uniknąć konieczności przeprowadzania kosztownej wymiany sprzętu w krótkim terminie.

Zobacz też:
Windows 11 w końcu podbija serca graczy.
Microsoft sprzedaje laptopy za słabe na ich własny software.
KDE z lepszym finansowaniem – Europa chce pożegnać Windowsa

Oceń ten post