• Ostatnia modyfikacja artykułu:8 godzin temu

Giganci AI palą książki niczym inkwizycja. Wszystko po to, żeby sztuczna inteligencja miała się na czym uczyć.

Rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że coraz większą wartość zyskują… papierowe książki. Jak informuje Deutsche Welle, firmy zajmujące się trenowaniem modeli językowych wykupują tysiące starszych publikacji z niemieckich antykwariatów i księgarni. Po digitalizacji wiele egzemplarzy jest niszczonych, co oznacza, że z rynku bezpowrotnie znikają również rzadkie wydania.

Sprzedawcy przyznają, że tak duży popyt pojawił się dopiero w ostatnich miesiącach. Za znaczną część zamówień ma odpowiadać kanadyjsko-amerykańska firma Zoom Books. Największym zainteresowaniem cieszą się starsze książki naukowe, podręczniki akademickie oraz publikacje poświęcone historii regionalnej, językoznawstwu, ekonomii czy prawu. Wiele z nich przez lata nie znajdowało nabywców, a dziś jest wykupywanych całymi partiami.

Skala zakupów robi duże wrażenie. Jak opisuje również 404 Media, książki opuszczają magazyny na paletach mieszczących od 800 do nawet 1200 egzemplarzy. A pojedyncze zamówienia potrafią przekraczać 10 tys. sztuk. Aby przyspieszyć proces digitalizacji, grzbiety książek są odcinane, co umożliwia skanowanie w tempie około 80-120 stron na minutę. Po zakończeniu tego procesu papierowe egzemplarze najczęściej trafiają do zniszczenia, przez co z obiegu znikają także publikacje wydane w niewielkich nakładach.

Powód jest prosty – modele sztucznej inteligencji wymagają wysokiej jakości materiałów treningowych. A internet jest już trochę za mocno popsuty właśnie przez sztuczną inteligencję i nie ma się tutaj na czym uczyć. Z tego względu szczególnie cenne są książki wydane przed 2022 rokiem, ponieważ ich zawartość powstała jeszcze przed erą masowego wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji.

Zobacz też:
Sztuczna inteligencja rozwija się za szybko – ONZ alarmuje.
OpenAI chce wejść na umierający rynek.
Sztuczna inteligencja dominuje już internet. 

Oceń ten post