• Ostatnia modyfikacja artykułu:17 godzin temu

Apple ma spory problem. Rząd USA naciska na nich, aby zrezygnowali z chińskich pamięci DRAM. Tylko jaka jest alternatywa?

Problemy z dostępnością pamięci i rosnące ceny komponentów sprawiają, że producenci elektroniki coraz intensywniej szukają alternatywnych źródeł dostaw. Apple również analizuje możliwość poszerzenia grona dostawców. Skądś pamięć brać przecież trzeba, prawda? iPhone’y się same nie zbudują.

W tym przypadku sprawa szybko nabrała politycznego charakteru. Jak informuje „The Wall Street Journal”, sekretarz handlu USA Howard Lutnick miał przekazać Apple, że administracja Donalda Trumpa nie popiera planów zakupu pamięci od chińskich firm CXMT i YMTC. A nie popiera to taki krok pierwszy przed „nie wolno”.

W przypadku YMTC sytuacja jest szczególnie skomplikowana, ponieważ firma znajduje się na Entity List prowadzonej przez Departament Handlu Stanów Zjednoczonych. Ponadto Pentagon klasyfikuje zarówno YMTC, jak i CXMT jako chińskie przedsiębiorstwa wojskowe, wskazując na ich domniemane powiązania z chińską armią.

Cała sytuacja nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście planów fimy dotyczących zwiększenia produkcji i inwestycji w Stanach Zjednoczonych. Zapowiedziała przecież przeznaczenie łącznie 600 mld dolarów na inwestycje w USA. Niedawno Howard Lutnick odwiedził również wraz z Timem Cookiem nowe Advanced Manufacturing Center Apple w Houston. Tylko to inwestycje długoterminowe, a pamięć potrzebna jest na wczoraj.

W dodatku to nie tak, że Chińczycy palą się do sprzedawania. CXMT wstępnie odrzuciło już ofertę Apple i nie jest jakoś przesadnie zainteresowane współpracą. Chiny to dla nich wystarczający rynek zbytu.

Zobacz też:
Apple ma problem – Chińczycy wcale ich nie chcą.
Windows 11 będzie pożerał mniej pamięci RAM?
Apple chce korzystać z zakazanej pamięci DRAM.

Oceń ten post