Mozilla ma już dosyć działań Microsoftu. Udało im się obejść ich żmudny proces wyboru domyślnej przeglądarki.

Microsoft już od dawna bardzo silnie promuje swoją własną przeglądarkę Edge. Niektóre metody zachęcania użytkowników, takie jak stałe dodawanie nowych funkcji i poprawianie wydajności zdecydowanie zasługują na dużą pochwałę. Niestety, cały czas sięgają jeszcze po dość wątpliwe moralnie rozwiązania.

Bez wątpienia, największym z nich jest olbrzymia faworyzacja Edge’a przy wyborze domyślnej przeglądarki. Rozwiązanie Microsoftu możemy wybrać po prostu jednym kliknięciem. Każda inna przeglądarka wymaga jednak przeczytania dodatkowego okienka i zastanowienia się, czy aby na pewno nie wolimy jednak Edge’a.

Zobacz: Darknet – jak wejść do ciemnej strony Internetu?

Mozilla najwidoczniej miała już dosyć takiego rozwiązania. Postanowili je więc po prostu obejść. Firefox 91 jest już traktowany przez Windowsa dokładnie tak samo jak Edge. Wszystko to zasługa dość sprytnego zastosowania tak zwanej odwrotnej inżynierii, tak naprawdę po prostu złamali zabezpieczenia Microsoftu.

Oczywiście, należy się spodziewać, że takie rozwiązanie nie potrwa długo, a Microsoft poprawi swoje systemy razem z najbliższą aktualizacją. Mozilla jest jednak zdeterminowana i ma jeden spory atut – są w stanie aktualizować swoją przeglądarkę znacznie szybciej, niż gigant z Redmont Windowsa.

Warto tutaj dodać, że proces zmiany domyślnej przeglądarki będzie jeszcze bardziej skomplikowany w Windowsie 11. Tym razem, będzie musieli wybrać ją dla każdego rodzaju linku (chociażby .html, .pdf, .jpg) osobno. Miejmy nadzieję, że Mozilla da sobie radę również z tym utrudnieniem.

Zobacz też:
Firefox 89 jest już dostępny – to naprawdę duża aktualizacja
Mozilla ostrzega, że YouTube poleca szkodliwe wideo
Chrome 94 to duża aktualizacja w kwestii gamingu w chmurze