• Ostatnia modyfikacja artykułu:4 godziny temu

Roboty nie polecą sobie samolotem. Linie lotnicze w Stanach mówią, że nie ma takiej opcji i robotów przewozić nie wolno.

Humanoidalny robot może być coraz bardziej powszechnym widokiem na ulicach, w fabrykach czy domach, ale na pokład samolotu na razie nie wejdzie. American Airlines, United Airlines i Delta Air Lines zdecydowały się ograniczyć możliwość przewożenia tego typu urządzeń. Podobne zasady mają obowiązywać również w Southwest Airlines.

W przypadku American Airlines zakaz obejmuje zarówno kabinę pasażerską, jak i bagaż rejestrowany. Przewoźnik nie robi przy tym wyjątku dla robotów, którym właściciel wykupiłby osobne miejsce. Nowe zasady dotyczą również pracowników linii i zostały przekazane personelowi za pomocą wewnętrznego komunikatu.

Czy to klasizm? Rasizm? Antyrobotyzm? Dyskryminacja ludzi metalowych? Nic z tych rzeczy. Największym problemem okazują się akumulatory. Roboty humanoidalne potrzebują znacznie większych źródeł energii niż typowe urządzenia elektroniczne zabierane przez pasażerów. Ich baterie mogą mieć pojemność sięgającą od około 800 Wh do nawet 2500 Wh. Tak duże akumulatory litowo-jonowe stanowią potencjalne zagrożenie pożarowe.

Skala problemu z bateriami jest zresztą znacznie szersza. Federalna Administracja Lotnictwa podała, że tylko między marcem a lipcem tego roku zarejestrowano ponad 750 incydentów związanych z akumulatorami litowo-jonowymi. Chodziło między innymi o baterie znajdujące się w telefonach, laptopach czy e-papierosach. A roboty mają o wiele większe ogniwa.

Na razie trudno powiedzieć, czy obecne ograniczenia pozostaną z nami na dłużej. Roboty humanoidalne szybko się rozwijają, a wraz z nimi rosną ich możliwości, rozmiary i zapotrzebowanie na energię. Niewykluczone więc, że linie lotnicze będą musiały w przyszłości stworzyć osobne procedury dla tego rodzaju urządzeń zamiast całkowicie zakazywać ich przewozu.

Zobacz też:
BMW zatrudni roboty w swojej fabryce.
Atak niedźwiedzia? Japonia broni się robowilkami.
Kawasaki buduje robokonia. W dodatku na wodór.

Oceń ten post