• Ostatnia modyfikacja artykułu:1 tydzień temu

Google oficjalnie zaprezentowało już ich oczekiwany od dawna smartfon. Pixel 6a może okazać się naprawdę ciekawym zaskoczeniem.

Wiele miesięcy oczekiwań i jeszcze więcej spekulacji już za nami. Google w końcu odkryło wszystkie karty i zaprezentowało nam nieco tańszą i słabszą wersję ich ostatniego flagowca. Jest naprawdę bardzo dobrze, a najważniejsza informacja to to, że Pixel 6a otrzyma procesor Google Tensor.

Jeśli jeszcze nie wiecie, to Google stworzyło już jakiś czas temu swoje własne procesory mobilne – Tensor. Nie są to demony wydajności, ale mają jedną bardzo ważną cechę – doskonale sprawdzają się w fotografii. To właśnie dzięki nim telefon Pixel 6 ma zestaw bardzo przydatnych narzędzi takich jak magic eraser usuwający obiekty z tła, czy automatycznie dopasowywanie kolorów.

Jak się okazuje, Google Pixel 6a będzie dokładnie identyczny pod tym względem. Niestety, sporemu pogorszeniu uległy za to same aparaty. Zamiast sensora 50 Mpix otrzymamy jedynie 2 obiektywy po 12 Mpix – główny i ultraszerokokątny (f/2.2).

Sprawdź: Smartfon do 2000 zł – najlepsze modele

Google zaoszczędziło też trochę na pozostałych funkcjach. Zamiast 8 GB RAMu mamy jedynie 6 GB, a ekran (6,1”, 60 Hz) pokryto znacznie tańszym szkłem ochronnym Gorilla Glass 3. Lekki niepokój może budzić też akumulator 4306 mAh, ale wyraźnie zapewniono nas, że telefon jest doskonale zoptymalizowany.

Pixel 6a nie zadebiutuje niestety oficjalnie w naszym kraju, podobnie zresztą jak jego pierwowzór. W Niemczech zapłacimy za niego 459 euro, czyli około 2150 zł. Cena jest naprawdę uczciwa jak na jego możliwości. Problem w tym, że musimy sprowadzać go specjalnie zza granicy.

Zobacz też:
Pixel Watch na zdjęciach! Ktoś zostawił prototyp w restauracji
Pixel Fold: Google rezygnuje ze składanych smartfonów
Google Chrome ma już setną stabilną wersję i nowe logo!

Oceń ten post