• Ostatnia modyfikacja artykułu:10 godzin temu

Meta wraca znowu do analizowania twarzy. Nowy patent budzi naprawdę wiele, bardzo słusznych, wątpliwości w kwestii prywatności.

Z ujawnionego patentu wynika, że firma rozważa system potrafiący identyfikować osoby znajdujące się w kadrze, analizować ich zachowanie oraz mimikę, a następnie samodzielnie wybierać najciekawsze fragmenty nagrania i łączyć je w gotowy klip. Patent pojawił się zaledwie kilka miesięcy po kontrowersjach związanych z funkcją NameTag. W styczniu 2026 roku w aplikacji Meta AI znaleziono kod sugerujący możliwość wykrywania twarzy, tworzenia biometrycznych sygnatur oraz przypisywania ich do konkretnych osób. Mechanizm miał znaleźć się na ponad 50 mln urządzeń.

Według opisu patentowego system mógłby podczas nagrywania identyfikować uczestników spotkania i obserwować ich zachowanie. Analizowane byłyby między innymi ruchy, działania oraz wyraz twarzy poszczególnych osób.

Na tej podstawie sztuczna inteligencja miałaby później zdecydować, które fragmenty materiału są najbardziej interesujące. Algorytm mógłby także uwzględniać „dane o relacjach użytkownika, dzięki czemu osoby bliższe właścicielowi urządzenia pojawiałyby się w automatycznie przygotowanym materiale częściej niż pozostali uczestnicy.

W praktyce użytkownik mógłby więc nagrać całe spotkanie, a system samodzielnie wybrałby odpowiednie momenty i stworzył z nich krótki film. Nie trzeba byłoby ręcznie przeglądać wielu minut materiału ani zaznaczać fragmentów, które mają trafić do końcowego klipu.

Na tym etapie nie należy jednak traktować patentu jako zapowiedzi konkretnego produktu. Samo zgłoszenie oznacza jedynie, że Meta zabezpiecza określony pomysł technologiczny. Nie ma gwarancji, że opisane rozwiązanie kiedykolwiek trafi do komercyjnych okularów lub aplikacji.

Zobacz też:
Meta przyznaje – zwolnienia były dużym błędem.
Apple opóźni premierę swoich smart okularów.
Instagram i Facebook przesadzają – Komisja Europejska ma uwagi

Oceń ten post