• Ostatnia modyfikacja artykułu:7 miesięcy temu

Nadprzewodnik LK-99 może nie zmienić wcale świata. Film z lewitacją okazał się zwykłym oszustwem.

Nadprzewodniki to coś, co rozbudza wyobraźnie naukowców od wielu lat. Szczególnie jeśli mowa o tych, działających w temperaturze pokojowej. Stwierdzenie, że byłby to największy przełom technologiczny od rozszczepienia atomu nie jest ani trochę przesadzone. Możliwe byłoby zredukowanie światowego zapotrzebowania na energię nawet o 60%. Przez ograniczenia technologiczne jej większość idzie przecież teraz na straty – głównie w postaci ciepła, które dodatkowo niszczy naszą planetę.

Tymczasem, nadprzewodnik umożliwiałby bezstratne przesyłanie energii. Oczywiście, istnieją już od dawna takie materiały, chociażby LBCO. Problem w tym, że swoje właściwości osiągają w ekstremalnie niskich temperaturach bliskich zeru absolutnemu. Wyklucza to ich jakiekolwiek sensowne zastosowanie.

Przełomem miał być LK-99 wynaleziony przez zespól koreańskich badaczy. Według nich wykazuje on właściwości nadprzewodnika nawet w temperaturze 120 stopni Celsiusa. To o ponad 300 stopni więcej niż inne takie związki. W dodatku jego wytworzenie jest banalnie wręcz proste. To zmodyfikowana wersja apatytu ołowiowego, wzbogacona niewielkimi ilościami miedzi. Syntezę przeprowadzili już nawet streamerzy na Twitchu w warunkach prawie domowych.

Gdzie leży problem? Cóż, LK-99 raczej nie działa. Liczne uniwersytety próbowały zbadać nowy związek a ich wyniki są dość jasne – nie jest to nadprzewodnik. Okazało się również, że film streamera, który pokazywał lewitację LK-99 (lewitacja magnetyczna to cecha nadprzewodników) był mistyfikacją, mającą na celu przyciągnięcie mediów i zachęcenie do dalszych badań. A szkoda, nie obudzimy się jednak w roku 2123 pod względem technologii.

Zobacz też:
Apple pracuje już nad 6G. Firma nie chce polegać dłużej na Qualcomm
Intel Aurora genAI – nowe AI pomoże w rozwoju nauki

Oceń ten post